piątek, 25 marca 2016

Czy pamiętasz swoje pierwsze muzyczne doświadczenie?

Z tego co pamiętam, pierwszą piosenkę napisałam w wieku 6 lub 7 lat. Była to kolęda inspirowana szopką ulepioną z plasteliny przez mojego brata! Śpiewałam ją w moim kościele w Boże Narodzenie.

Kiedy po raz pierwszy zajęłaś się muzyką?

W tamtych czasach pisałam już piosenki i śpiewałam – muzyka była zawsze częścią mojego życia. Komponuję muzykę chyba od zawsze i robię to do dziś.

Czy w twojej rodzinie jest więcej osób uzdolnionych muzycznie?

Nie, raczej nie. Kiedy miałam 8 lat, mój wujek kupił mi gitarę dla dzieci, ale nigdy na niej nie grałam.

Czy pamiętasz pierwszą kupioną płytę CD?

To był album Destiny's Child, świetna grupa.

Czy grasz na jakimś instrumencie?

Gdy miałam 16 lat, zaczęłam grać na gitarze. Gram też na pianinie, a gdy byłam młodsza, grałam na skrzypcach, ale nie dawało mi to wiele radości. Jestem samoukiem.

Jakie są twoje muzyczne inspiracje i kogo szczególnie podziwiasz?

Jestem wielką fanką Boba Dylana. Moja ulubiona piosenka to „Don’t Think Twice, It’s All Right” Dylana, a także „Alison” Elvisa Costello. Podziwiam Adele, bo ma własny muzyczny styl. Robi wszystko po swojemu i pisze o rzeczach, które ją pasjonują. Świetnie jej to wychodzi.

Co pamiętasz ze swoich pierwszych muzycznych występów?

Po obiedzie włączaliśmy razem z moim bratem muzykę, przy której śpiewaliśmy, tańczyliśmy i dawaliśmy rodzicom małe przedstawienia. Na szczęście nie ma z tego żadnych taśm wideo!

Czy denerwowałaś się, śpiewając z Nickiem Jonasem w programie JONAS?

Tak, denerwowałam się, ale myślę, że wyszło nieźle. Nick był naprawdę wspaniały w studio i bardzo pomagał mi podczas pracy nad piosenką.

Co jest na liście piosenek w twoim iPodzie?

Lubię Broken Bells, ich piosenka „Vaporize” jest jedną z moich ulubionych. Również utwór „Valerie” w wersji Amy Winehouse jest niesamowity. Lubię także Lilly Allen, szczególnie utwór „Smile” – to prawdziwa klasyka, a jej przeróbka piosenki „Oh My God”, którą nagrała z Markiem Ronsonem jest świetna. Do tego dorzuciłabym grupę Florence and the Machine – moim faworytem z jej repertuaru jest utwór „Ghosts”.

Wymieniłaś wielu brytyjskich wykonawców. Czy to znaczy, że jesteś fanką sceny brytyjskiej?

Wiem, to prawda, jestem absolutną fanką muzyki brytyjskiej. Chciałabym kiedyś zagrać w Wielkiej Brytanii. To byłoby dla mnie wielka przyjemność.

Z którym artystą lub zespołem chciałabyś wystąpić w duecie i dlaczego?

Poza występami z przyjaciółmi – co jest zawsze miłe – chciałabym wystąpić z Maroon 5. Są niesamowici.

Jakie są twoje muzyczne plany na przyszłość?

Staram się robić krok za krokiem. Jestem podekscytowana perspektywą zagrania trasy koncertowej i mam nadzieję podzielić się moją muzyką z większą liczbą ludzi, a potem nagrać nowy album. Zamierzam eksperymentować z różnymi brzmieniami i stylami.

Zobacz Bridgit w serialu Powodzenia Charlie w Disney Channel.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz